Interesujące miejsca, Opolskie

Kopice

Romantyczne ruiny pałacu w Kopicach wprowadzają w melancholijny nastrój. Przykro patrzeć, że tak piękny obiekt bezpowrotnie niszczeje. Miejscowi już nie wierzą, że miejsce to odzyska dawny blask, pomimo wielu obietnic deklarowanych przez kolejnych inwestorów. A pałac cierpliwie czeka i nie traci nadziei…

To miejsce mnie zachwyca, ma taką niesamowitą energię. Patrząc na te ruiny mój świat się zatrzymuje, a moja wyobraźnia szaleje od razu robi wizualizacje, jak ten obiekt wyglądał kiedyś, gdy tętnił życiem, a nie było to tak całkiem dawno. Zwiedzanie rozpoczynamy od wizyty u znanego chyba wszystkim pasjonata historii pałacu – Pana Staszka.

Pan Stanisław dba, żeby pamięć o dawnych właścicielach nie została zapomniana. Jedno z pomieszczeń swojego domu udostępnia turystom. Znajdują się tam fotografie właścicieli oraz pałacu w pełnej okazałości. Zakończywszy wizytę u Pana Stasia zaopatrzeni w dobrą literaturę i mapkę na której znajdują się ciekawe obiekty, które jeszcze do dziś możemy zobaczyć w parku (ale o tym później) ruszamy dalej. Kolejny punkt programu to Kościół i pięknie odrestaurowane Mauzoleum rodziny Schaffgotschów.

Dzięki umieszczonym na placu kościelnym tablicom możemy jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę. Kolejną bardzo miłą niespodzianką jaka nas spotkała to rozmowa z Panią, która w Kopicach mieszka od dziecka. Usłyszeć historię od kogoś kto pałac widział w całej okazałości jest niesamowite. Pani wspominała jakie piękne były sale, odbywały się w nich potańcówki. A sala, która była lustrzana zrobiła niesamowite wrażenie na rozmówczyni. Historii było kilka, niektóre nawet z dreszczykiem. To skarb mieć kogoś takiego kto tak dobrze pamięta tamte czasy, zapytałam „dlaczego tych wszystkich historii Pani nie spisze?”, odpowiedź była zaskakująca. Pani bała się hejtu. Usłyszałam, że miejscowi są oskarżani o zniszczenie zamku. I tak haniebny uczynek jednego, dwóch lub trzech osób – nie wiadomo, bo sprawcy, sprawców nie ujęto, odbił się na całej wiosce. A czego mogła być winna kilkuletnia dziewczynka, która w noc pożaru leżała w łóżku i pamięta tylko straszliwy hałas i strach. Pani nie usprawiedliwia tego co się stało uważa, że był to czysty akt wandalizmu i ogromna strata dla mieszkańców. Zajęliśmy Pani sporą chwilkę, ale proszę mi wierzyć – Pani miała niespotykany dar mówienia w piękny sposób się wysławiała. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za tą lekcję historii.

Idziemy dalej. Podziwiając zabudowę Kopic zmierzamy w stronę szklarni, tam też wchodzimy do parku. Początkowo chodzimy próbując wywnioskować coś z mapki, ale kiepsko nam to idzie. Cały czas natrafiamy na turystów, którzy nie za bardzo wiedzą o co pytam. P. Stanisław miał rację, że możemy mieć problem z odnalezieniem tych miejsc i że tylko miejscowi mogą pomóc. I w końcu Państwo, którzy wyszli w ten piękny dzień na spacer z psem, zaproponowali, że chętnie nam pokażą te miejsca ukryte. Jestem wzruszona tyle dobrych ludzi w jeden dzień, aż się boję, że wyczerpałam limit na ten miesiąc 🙂 Oczywiście były też wspominki z czasów gdy zamek był jeszcze nie ogrodzony i można było podziwiać go z bliska. Pierwsza ukazuje się naszym oczom Kolumna Zwycięstwa (o niej mówiła nam Pani przy kościele, że na jej szczycie stał anioł, taki sam jak w … no właśnie zapomniałam). Później po dość dłuższym spacerze docieramy do Mysiej Wieży, dobrze zachowanej, w latach świetności z góry był piękny widok na pęknie zadbany park. Kolejnym punktem jest Mauzoleum (w parku), tu chowana była służba. Budowla zachowała się do dziś jednak w środku jest pusta. I ostatnia atrakcja piękna Glorieta zwana Świątynią Dumania.

Pałac posiadał piękne rzeźby, detale nie ostało się ich za dużo. Jednak to co możemy zobaczyć, ukazuje jak piękny był nawet w najdrobniejszych szczegółach.

Jedyną zadaszoną częścią  pałacu jest dawna kaplica.